 |
Tree Hill gra RPG
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Kate
Administrator
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 517
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 21:54, 01 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
-Wiem, wiem.. wciąz mi to powtarzasz, więc wkońcu uwierzyłam... - uśmiechnęła się... napiła się swojej czekolday... -wiesz, pomyślałam, że powinniśmy w końcu poważniej porozmawiać o tym ślubie... -uważnie patrzyła na twarz Lucasa, czekając jaka będzie jego reakcja...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Czw 21:57, 01 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
-Yyy.. wporzadku-usiadłem obok niej i się uśmiechnełem-słucham,chcę,żeby to był dla Ciebie najpiekniejszy dzien w zyciu.. wybierz co chcesz.. date miejsce.. bede zachwycony Twym uśmiechem.. Kocham Cie.. i już niemogę sie doczekać,az bedziesz moją zona..
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Kate
Administrator
Dołączył: 30 Sie 2007
Posty: 517
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 22:03, 01 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
-Lucas... przestań tak mówić... - powiedziała kiwając głową... - skoro jesteśmy razem to wolałabym, żebyśmy podejmowali decyzję razem... nie żeby wszystko było według mojego widzimisię...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Czw 22:05, 01 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
-Ale ja kocham Twoje widzimisie..-uśmiechnełem się-no dobra..-powiedziałem widzac jej mina-powiedz mi jaka data by Ci odpowiadała.. a ja Ci powiem co o tym mysle.. I tak dalej.. dobrze?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Czw 22:52, 01 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Zaczeło się palić.. drzwi stały w płomieniach..-tędy!-złapałem Peyton za rękę i zaciągnełem w strone tylnich drzwi.. otworzyłem pośpiesznie drzwi.. wyprowadziłem Peyton z budynku..
-dzwon na straz,ja musze tam wrocic!-krzyknełem-niezostawie tak kawiarni mamy!..
Peyton probowała mnie zatrzymać,ale wbiegłem do srodka...
Wezwała straż pożarną..
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Wto 22:40, 06 Lis 2007 Temat postu: |
|
|
Rozglądałam się po kawiarni, wszystko było zniszczone, spalone... tylko niektóre rzeczy się uratowały, widok był nieprzyjemny. W tej kawiarni też wiele się wydarzyło.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|