Autor |
Wiadomość |
Gość |
Wysłany: Śro 22:10, 26 Wrz 2007 Temat postu: |
|
- Leniwiec - powiedziałam żartując.
- A Ty co robiłaś panno zapracowana? - pokazał mi język
- Ha, ha, ha - odpowiedziałam. - No ja też się leniłam, bo nie poszłam do szkoły, strasznie bolała mnie głowa, ale mam porobione notatki, które później będziesz sobie przepisywał - powiedziałam.
- Ale śmieszne - dodał. - Już się cieszę...
Rozmawialiśmy przez jakiś czas, później Lucas wrócił do sali. Pożegnaliśmy się przed salą. Haley wyszła ze szpita.a |
|
 |
Gość |
Wysłany: Śro 22:06, 26 Wrz 2007 Temat postu: |
|
-czytałem...-uśmiechnełem sie-i spałem... czyli innymi słowy, obijałem sie... |
|
 |
Gość |
Wysłany: Śro 22:04, 26 Wrz 2007 Temat postu: |
|
- Zobaczymy - powiedziałam. - Co dzisiaj robiłeś, oprócz grania w karty z Laurą - pokazałam mu żartobliwie język. |
|
 |
Gość |
Wysłany: Śro 22:02, 26 Wrz 2007 Temat postu: |
|
-Dobrze wiedzieć-uśmiechnelem sie-Ty tez zawsze bedziesz moja najlepsza przyjaciolka.. |
|
 |
Gość |
Wysłany: Śro 21:59, 26 Wrz 2007 Temat postu: |
|
- Wiem i dziękuję - powiedziałam z uśmiechem. Usiadłam sobie na barierce. - I taki jest właśnie Lucas Scott, którego znam... człowiek, który na zawsze pozostanie moim najlepszym przyjacielem - dodałam z uśmiechem. |
|
 |
Gość |
Wysłany: Śro 21:57, 26 Wrz 2007 Temat postu: |
|
-Nie,bo wiesz...jak bedziesz miała jakiś problem...czy zmartwienie..powiedz.. mimo,ze nie pamietam Cie zbytnio..postaram sie pomoc...-uśmiechnełem sie.. |
|
 |
Gość |
Wysłany: Śro 21:53, 26 Wrz 2007 Temat postu: |
|
- Tak, a co? - zapytałam. |
|
 |
Gość |
Wysłany: Śro 21:51, 26 Wrz 2007 Temat postu: |
|
Doszliśmy z Haley na taras....-Wszystko wporzadku? |
|
 |
Gość |
Wysłany: Nie 15:04, 23 Wrz 2007 Temat postu: |
|
-ładnie tak sie śmiać z poszkodowanego..-pokazałem jej jezyk...ruszyłem kuśtykając.. wrociliśmy do środka... |
|
 |
Kate |
Wysłany: Nie 15:02, 23 Wrz 2007 Temat postu: |
|
-pan prowadzi... - roześmiała sie puszczając go przodem.. |
|
 |
Gość |
Wysłany: Nie 15:01, 23 Wrz 2007 Temat postu: |
|
Uśmiechnełem sie..złapałem za kule...-To idziemy? |
|
 |
Kate |
Wysłany: Nie 14:59, 23 Wrz 2007 Temat postu: |
|
szturchnęła go w ramię... odsunęła się od niego...
-dosadny jesteś - pokazała mu język - ale skoro sobie tego życzysz, to możemy się stąd zwijać... |
|
 |
Gość |
Wysłany: Nie 14:58, 23 Wrz 2007 Temat postu: |
|
Staliśmy tak przez chwile wtuleni w siebie..-jak tak bedziemy ciagle stac w jedym miejscu,to w koncu ptoszki nas osraja..-zaśmiałem sie lekko... |
|
 |
Kate |
Wysłany: Nie 14:51, 23 Wrz 2007 Temat postu: |
|
-to jedno się nie zmieniło... - wtuliła się w niego... tego potrzebowała... |
|
 |
Gość |
Wysłany: Nie 14:48, 23 Wrz 2007 Temat postu: |
|
Objełem ją....-Niechce zebyś była smuta....-szepnełem.. |
|
 |