Autor Wiadomość
Gość
PostWysłany: Wto 16:14, 06 Lis 2007    Temat postu:

Odwiozłem Peyton do domu i pojechałem z mama do siebie..
Gość
PostWysłany: Czw 20:58, 25 Paź 2007    Temat postu:

Zaparkowałem przed domem.. wszedłem do środka..
Gość
PostWysłany: Pon 23:00, 15 Paź 2007    Temat postu:

Odprowadziłem Peyton do domu.. dałem jej wielkiego całusa na dobranoc i poszedłem do domu.. czekała mnie rozmowa z Karen..
Gość
PostWysłany: Pon 14:56, 15 Paź 2007    Temat postu:

Doszliśmy do domu Peyton..

-To co dzis robimy Skarbie?-spytała Peyton..
-Hym.. ja ide do domu.. poinformować mame,ze sie oswiadczylem-zaśmiałem sie-a po drodze wstapie do Clarka,a potem moze pojde na trening,musze jeszcze skoczyc do Keitha do warsztatu i dowiedziec sie co u Haly,skocze tez na cmentarz..no i jak juz bede wony sie zobaczymy,dobrze Kochanie?
-No..dobrze idz-powiedziała Peyton,choc niebyła zbytnio zadowolona..-to widzimy sie pozniej..
-Juz za Toba tesknie-pocałowałem ja i objełem-Kocham Cie Skarbie..
Peyton weszła do domu,a ja ruszyłem przed siebie..
Kate
PostWysłany: Sob 20:07, 13 Paź 2007    Temat postu:

wyszła i zauważyła różę i kopertę... zdziwiona podniosła obie rzeczy... wyciągnęła z koperty korteczkę... przeczytała jedną stronę i od razu drugą... uśmiechnięta powąchała róże... weszła z powrotem do domu, ubrała tenisówki i kurtkę, w razie czego wzięła torbę... zostawiła różę w wazonie i poszła na boisko...
Gość
PostWysłany: Sob 19:39, 13 Paź 2007    Temat postu:

Na wycieraczce leży zółta koperta,a na niej...:


W ŻÓŁTEJ KOPERCIE:


1
To nie jest żart. to nie jest gra.. To czas dla Ciebie.. zastanówi sie,czego odemnie oczekujesz.. i jaka chcesz mniec przyszlosc..
a gdy i jeśli sie dziś spotkamy,ja Ci powiem co chcialbym od Ciebie..
Zapraszam Cie w podroz 7 drogowskazów.... przeznaczonych tylko dla Ciebie..
jeśli będziesz podążać za prawdą... dowiesz sie,czy sie dziś zobaczymy...
Stoisz na pierwszej bazie.. pierwszym przystanku..

A pierwszy drogowskaz wygląda tak:

ZAUFANIE... jest potrzebne,zeby choć troche POZNAĆ człowieka... bez niego widzimy tylko otaczającą nas aurę.. ale to złudzenie..
Zaufanie jest ryzykiem.. bo niewiadomo czy sie opłaci.. Są trzy poziomy zaufanie.. przychylnością.. ufność... i bezgraniczne zaufanie..
Ja pytam o to trzecie.. Czy Ty Peyton Sawyer jesteś w stanie mi zaufać.. tak zaufać,że jeśli kazałbym Ci skoczyć w przepaść.. bo powiedziałbym,ze przepaść jest tylko złudzeniem... skoczyłabyś?
Zastanów się chwilkę... jeśli naprawdę mi ufasz..i potrafilabys skoczyc..... odwróć kartkę...


PO DRUGIEJ STRONIE

Adolf Harnack napisał kiedyś "Nic bardziej nie wzmacnia człowieka niż okazane mu zaufanie.".. Dziękuję... Ja ufam Ci bezgranicznie....
A tak na marginesie nigdy niekazałbym Ci skoczyć w przepaść.. Razz

Możesz iść dalej... dokąd? --------> W miejsce,gdzie rozegrałem pół swojego życia...
Gość
PostWysłany: Sob 20:51, 06 Paź 2007    Temat postu:

Odwzajemniłem pocałunek.. poszliśmy na góre do pokoju Peyton..
Kate
PostWysłany: Sob 20:50, 06 Paź 2007    Temat postu:

pocałowała go...
- owszem, wychodziłam... żeby do Ciebie wpaść... - uśmiechnęła się - czyli zapraszam do mojego pokoju...
Gość
PostWysłany: Sob 20:48, 06 Paź 2007    Temat postu:

Uśmiechnełem sie.. wszedłem do środka..
-Masz torebke ze soba.. wychodziłaś gdzies?
Wiesz... głupek ze mnie.. zaniedbałem najwspanialsza dziewczyne na świecie..-złapałem ja za reke..-Kocham Cie..
Kate
PostWysłany: Sob 20:45, 06 Paź 2007    Temat postu:

uśmiechnęła się...
-nie, nie bardzo... - przytuliła go... - wejdź..
Gość
PostWysłany: Sob 20:43, 06 Paź 2007    Temat postu:

-Cześć..-powiedziałem niepewnie..-przepraszam.. gniewasz sie bardzo?
Kate
PostWysłany: Sob 20:42, 06 Paź 2007    Temat postu:

podeszła do drzwi, zdziwiła się, gdy je otworzyła...
-Lucas, co ty tutaj... cześć...
Gość
PostWysłany: Sob 20:36, 06 Paź 2007    Temat postu:

Doszedłem pod dom.. zadzwonilem niepewnie do drzwi..
Gość
PostWysłany: Czw 22:26, 04 Paź 2007    Temat postu:

-nie ma sprawy - zawołał za nią. po chwili ruszył z piskiem opon do swojego domku.
Kate
PostWysłany: Czw 22:25, 04 Paź 2007    Temat postu:

-dzieki - już miała wysiąść, ale sie wróciła - nie bierz tego osobiście, po prostu nie chciałam patrzeć na Lucasa w takim stanie... ale w każdym razie jestem ci winna przysługę... - uśmiechnęła się i wysiadła z samochodu... ruszyła do drzwi

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group